„Tak napisano” #2 Brigitte Bardot – jak kochać siebie

Życiorys Brigitte Bardot jest bardzo barwny, pełen wzlotów i upadków. Ta francuska artystka zainspirowała świat mody i kina, i wywróciła ówczesną Francję do góry nogami. Warto jej się przyjrzeć, w końcu to ona przyczyniła się do powstania biustonosza bardotki!

Brigitte, swoim wysiłkiem, pokazuje, że pewne rzeczy są do wypracowania. Poniższy cytat to lekcja dla nas wszystkich…

Pokochać siebie to ciężka praca

Przed lustrem studia baletowego – z dala od raniących spojrzeń matki – Brigitte uczy się kochać samą siebie. Drążek tworzy ją na nowo. „Uwielbiałam tańczyć. Stawałam się wtedy inną osobą”. (…) Sposób trzymania głowy i chód – cechy szczególne Bardot – nie były czymś wrodzonym, zostały pracowicie wyćwiczone dzień po dniu. Swoją niezwykłą giętkość Brigitte zawdzięcza sobie. Sylwetka i gestykulacja, które zmieniły historię kina czy zainicjowały tę zmianę, zostały wypracowane przy drążku. Bardot nie urodziła się piękna, ona uczyniła się piękną. Nauczyła się przechodzić samą siebie, by przetrwać. Wykształciła w sobie odwagę. „Stawaj się bez przerwy tym, kim jesteś. Bądź mistrzem i rzeźbiarzem samego siebie” – Brigitte dosłownie potraktowała zalecenia Nietzschego. Modelowała siebie przed lustrem, rozpoznawała siebie. Żeby ocalić skórę, tworzyła swoje ciało.

Młodziutka Brigitte Bardot pewnie jeszcze nie zdawała sobie sprawy z tego, co będzie następstwem jej wysiłków. Jako młoda kobieta, dała świadectwo pełnej świadomości swojego ciała.

Nagość na ekranie

Na planie Doktora na morzu Brigitte ma brać prysznic naga za plastikową zasłoną. Garderobiana okleiła jej piersi taśmą izolacyjną i ubrała w body koloru ciała. Mimo wysiłków scenografa i elektryków próbujących ustawić oświetlenie, widać, że młodziutka aktorka nie jest naga. sumienna Brigitte proponuje rozwiązanie. „Powiedzcie mi po prostu, kiedy mam to zdjąć”. Co wykonała na oczach całej ekipy, zgromadzonej, by podziwiać tak spolegliwą artystkę. W ten sposób Brigitte stała się pierwszą aktorką w historii filmowych studiów brytyjskich, która rozebrała się na planie do naga. Purytańskich partnerów uderza jej świeżość. Zrobiła to bez pruderii, tak jak zdejmuje się w szatni obcisły surdut. „Nagość znaczy dla niej więcej niż uśmiech czy kolor kwiatu”, wyjaśnia Vadim [red.: mąż Brigitte Bardot]. (…) Brytyjska prasa wymyśla wtedy wyrażenie sex kitten. Specjalnie dla niej. Sex kitten. Pociągający kociak. Seks, libido, cielesny grzech, zwierzę, niewinność. Zwierzak ciepły, czuły i chętny do zabawy jak młody kot.

Nie wszystko w życiu Brigitte szło po jej myśli. Potrzeba bycia sobą, mimo wszelkich przeciwności, niejednokrotnie postawiła ją w sytuacjach podbramkowych. Ale o tym… następnym razem!

Źródło: „Brigitte Bardot to ja!” – Marie-Dominique Leliévre, str. 25-26, 59-60.

Back to site top